|

Zbudowałem stanowisko marzeń

Bazok Studio 2026

Siemano budowlane świry! Czy wy też macie tak, że robicie rzeczy po to, aby działały tymczasowo, a po czterech latach nagle orientujecie się, że… hm, chyba wypadałoby je wreszcie dokończyć? Właśnie to się stało! Moje studio w końcu jest w 100% gotowe. Chcę was po nim oprowadzić i opowiedzieć o tym, czego przez te cztery lata się nauczyłem.

Artykuł powstał we współpracy ze sklepem Thomann.pl Zawiera linki afiliacyjne do produktów, które w nim znajdziecie. Kupując z ich pomocą wspieracie moją pracę oraz platformę Muzyczna Droga.

Koniec z kompromisami

Natura człowieka bywa strasznie przewrotna. Zauważyłem, że gdy idziemy w życiu na jakieś kompromisy, robimy rzeczy na szybko albo po prostu coś jest niewygodne, to często przymykamy na to oko. A po jakimś czasie staje się to naszą drugą naturą! Chodzimy wkurzeni, jest nam źle, ale tak naprawdę nie pamiętamy już dlaczego, bo te dawne upierdliwości stają się naszą codziennością.

Gdy dodamy do tego trudność w przyznawaniu się do błędów, powstaje on – kapitan Bazok. Gość, który przez 4 lata siedział przy wspaniałym, zaprojektowanym przez siebie biurku… ze zbyt wysokim blatem, z nierozkminionymi wnękami i morzem kabli. Miałem niby dużą przestrzeń roboczą, ale była ona tak zagracona, że do niczego się nie nadawała.

Dziś na szczęście jestem ciut mądrzejszy. Porzuciłem bycie projektantem mebli i skorzystałem z gotowca, zaprojektowanego przez osoby mające pojęcie o ergonomii. To biurko jest mniejsze, ale dzięki temu w końcu mam przestrzeń i oddech w pokoju. Wcześniej to była klaustrofobia! A teraz mogę nawet zaprosić drugą osobę, żeby zrobić z nią wywiad czy nagrać rozmowę z mistrzem.

Workflow i jeden klik do wszystkiego 

Mniejsze biurko wcale nie oznacza, że jest mniej ustawne. Przede wszystkim: nie ma żadnej kablozy! Wszystko jest pochowane, a dzięki slotom rakowym mam furmana (stabilizator napięcia) i listwę, którą steruję po prostu wszystkim:

  • Jeden klik – włączone monitory odsłuchowe.
  • Drugi klik – włączone wszystkie światła.
  • Trzeci klik – gotowy setup na stream z włączoną kamerą .
  • Czwarty – włączam wzmacniacz lampowy do ćwiczeń wraz z pedalboardem.
  • Piąty – zasilanie do sprzętu nagraniowego.
  • Szósty – odpalam Ox Boxa i nagrywam lampy w super jakości.

Gdy w jednym studiu robisz muzykę, filmy, streamy i lekcje na Muzyczną Drogę, musisz mieć zestaw, który na jedno kliknięcie da ci gotowy setup. Inaczej się zajedziesz. Teraz przepinanie kabli i przekładanie oświetlenia w ogóle u mnie nie istnieje. To tak samo jak z graniem na gitarze – jeżeli gitara jest blisko pod ręką, no to częściej będziesz na niej ćwiczyć!

Najważniejsze elementy wyposażenia nowego studia:

Biurko – Thomann Creative Desk 159 Oak
Szafa rack – Thomann Creative Rack 10
Kondycjoner – Furman PL-8 CE
Listwa rack: the t.racks Power MS6
Szuflady rack: Thon Rack Drawer 2U
Monitory studyjne: Focal Trio6
Kalibracja monitorów: Sonarworks SoundID
Interfejs audio: Universal Audio Apollo X4 Gen2
Kamera do streamingu: Hollyland VenusLiv Air
Mikrofon do streamingu: Shure SM7b
Ramię do mikrofonu: Rode PSA1+
Mikrofon mobilny: Shure MV88
Reampbox: Tonex Capture
Loadbox: Universal Audio OX Amp Top Box
Metronom: Wittner 845001
Procesor z efektami: Eventide H90 Harmonizer
Profiler: ToneX Pedal

Sprzęt nie czyni cię lepszym

Cały ten sprzęt mogłem skompletować wyłącznie dzięki Wam. Bo jesteście moimi patronami na Patronite, bo kupujecie moje produkty, uczycie się na Muzycznej Drodze, klikacie w reflinki z Thomanna. Jestem Wam za to ogromnie wdzięczny!

A wiecie, co z tego wszystkiego wyciągnąłem? Pierwsza i najważniejsza zasada: sprzęt nie czyni cię lepszym. Możesz mieć gitarę za 30 000 zł i zagrasz na niej równie dobrze (albo równie źle), co na gitarze za 1500 zł. Owszem, kupowanie tego wszystkiego to w większości czysta zajawka i kolekcjonerstwo.

Natomiast lepszy sprzęt robi jedną ważną rzecz – oszczędza twój czas. Daje szybszy rezultat, więc więcej czasu możesz spędzić na byciu kreatywnym, zamiast na przepinaniu kabli. Uważam, że czasami o wiele większą wartość niż pozyskiwanie twardej wiedzy, ma zatrzymanie się na chwilę i zastanowienie nad własnym otoczeniem oraz schematami w które wpadamy. Czasem nie musisz wydawać kasy. Wystarczy przesunąć statyw o metr w prawo, wyciągnąć gitarę z futerału albo inaczej ułożyć monitor na biurku, do którego zadzierałeś głowę przez cały dzień. Takie małe rzeczy robią ogromną różnicę w byciu produktywnym. Polecam Wam gorąco się nad tym zastanowić!

Hasło na dziś to „Bezpieczeństwo i Higiena Pracy” albo po prostu „BHP”. Zostawcie je w komentarzu, jeśli dotrwaliście do końca! Dziękuję wam po raz kolejny za 100 000 subskrypcji, za wsparcie, łapki, komentarze. Jesteście niesamowici. Trzymajcie się ciepło, widzimy się w kolejnym odcinku!


Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *