Yamaha MGX16 – test niezwykłego cyfrowego miksera

Szukasz miksera do prób, koncertów, nagrywania i streamowania? Sprawdź test Yamaha MGX16! Łączy cyfrowe możliwości z analogową wygodą.

03/09/2026 Bartosz Bazok Zelek
2–4 minut

Siemano gitarowe świry! Jakiś czas temu na tym kanale pojawiła się prezentacja sprzętu, który istotnie zmienił zasady gry. Mowa o interfejsie Yamahy łączącym świat wideo i audio, pozwalającym nagrywać się w wysokiej jakości i od razu strumieniować bez kupowania dodatkowych grabberów. Myśleliście, że na tym koniec? Dzisiaj mam dla Was coś jeszcze lepszego! Ten sam koncept, ale bardziej. Panie i panowie, oto Yamaha z nowej serii MGX!

Rodzina Yamaha MGX i magiczna literka „V”

Na początku wielka piątka dla europejskiego dystrybutora Yamahy, który wysłał mi na testy model MGX16. Żeby było jasne – MGX to cała seria cyfrowych mikserów od Yamahy. Mamy mniejsze, 12-kanałowe wersje (MGX12) oraz oczywiście testowaną 16-stkę. Warto zaznaczyć, że w ofercie są też miksery z literką „V” (np. MGX16V), które posiadają wbudowaną kartę wideo, pozwalającą na bezpośrednie podłączenie kamery. Więc jak będziecie przeglądać sklepy, nie dajcie się zwieść – to nie jest to samo.

Poniżej znajdziesz reflinki do omawianej serii mikserów:
Yamaha MGX12
Yamaha MGX12V
Yamaha MGX16
Yamaha MGX16V

Cyfrowy mikser, który ustawia się sam

Dla kogo w ogóle jest ten mikser? Raczej nie dla wielkich firm nagłośnieniowych, ale dla osób, które cenią sobie trywialność obsługi. Serio, nawet nie prostotę – to jest trywialne! Sprzęt prowadzi nas za rączkę przez genialny Setup Assistant. Odpalacie kreator i mikser sam pyta, co podłączyliście. Mikrofon wokalisty? Świetnie – śpiewasz czy mówisz? Jesteś sopranem czy mruczysz basem? Śpiewasz do mikrofonu, a system sam ustawia Gain i dobiera proporcje! A jeśli wokalista trochę nie domaga, można dorzucić wbudowany PitchFix, czyli taki nasz autotune. Robicie z tym pełnoprawny miks na koncert bez większej wiedzy o kompresorach i EQ.

Cyfrowe możliwości, analogowa dusza

To, co mnie najbardziej kupiło, to idealne połączenie cyfry i analoga. Z jednej strony mamy cyfrową elastyczność, świetny ekran dotykowy i procesor DSP, który w locie obrabia dźwięk. Z drugiej – tu nie ma ciągłego, ślepego maziania po tablecie! Macie fizyczne fadery, enkondery do precyzyjnego ustawiania sygnału, dedykowane przyciski SELECT, ON, CUE do szybkiego odsłuchu na słuchawkach. Do tego gumowe pady, pod które podepniecie metronom, loopy, efekty specjalne albo szybkie przełączanie scen. Możecie też spersonalizować sobie cztery gałki za pomocą opcji User Defined Knobs. Wkładacie kartę micro SD i nagrywacie 16 ścieżek z koncertu w czasie rzeczywistym. Kosmos!

Yamaha MGX to mikser PRAWIE idealny

Ten materiał nie byłby jednak kompletny bez omówienia wad. Pierwsza to cena – chociaż dla eventowego zespołu to bardzo dobra inwestycja, to dla solowego twórcy, który nie zarabia na streamingu czy YouTube, bariera wejścia może być ogromna. Druga wada, niestety dość funkcjonalnie bolesna, to brak Wi-Fi. Nie możecie wyjąć smartfona na scenie, żeby połączyć się z mikserem i bezprzewodowo wysterować sobie własny odsłuch. Trzeba podbiec do miksera, albo robić znaki dymne do frontowca, żeby dał wam więcej basu. W dzisiejszych czasach zdalne sterowanie to już standard, więc szkoda, że tu go zabrakło.

Dla kogo to zatem idealne narzędzie? Zdecydowanie dla zespołów, perkusistów i zaawansowanych twórców internetowych, którzy potrzebują mega użytecznego kombajnu do grania koncertów, odsłuchu z 8 torami, streamowania wideo i nagrywania na żywo. Ale jeśli jesteś gitarzystą, który produkuje muzę w domu – sprawdzony interfejs URXv od Yamahy w zupełności Ci styknie.

Reflinki do omawianego sprzętu znajdziecie klasycznie w opisie filmu i przypiętym komentarzu. Kupując za ich pomocą, bardzo wspieracie moją pracę, za co jestem Wam ogromnie wdzięczny! Jeśli dotrwaliście aż do teraz, wpiszcie w komentarzu hasło dzisiejszego odcinka: miksujemy. Dziękuję za wasze łapki w górę, subskrypcje, komentarze i udostępnienia. Jesteście niesamowici, trzymajcie się ciepło!



Bartosz „Bazok” Zelek — instruktor gry na gitarze, Muzyczna Droga

Autor wpisu

Bartosz „Bazok” Zelek

Gitarzysta sesyjny, kompozytor i twórca największego w Polsce specjalistycznego kanału gitarowego na YouTube.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *