Gitara się kurzy? 5 trików, by znów chciało Ci się grać.

Jeśli jesteś gitarzystą, pewnie znasz to uczucie aż za dobrze. Masz wielką pasję, kochasz muzykę, ale z jakiegoś powodu gitara coraz częściej leży w futerale. Mówisz sobie: “dzisiaj poćwiczę”, ale dzień mija, a Ty zagrałeś może kilka dźwięków albo wcale. Obwiniasz się o brak motywacji, lenistwo, a może nawet wypalenie. Znam to doskonale, ale przez lata zrozumiałem, że problem leży gdzie indziej. Nie w naszej głowie, a w otoczeniu i podejściu.

W tym artykule chcę się z Tobą podzielić moimi sposobami na to, jak sprawić, by chciało nam się chcieć. To nie są magiczne sztuczki, a proste, logiczne zasady, które sam stosuję i które odmieniły moje podejście do ćwiczeń. Gotowy? Zaczynajmy.

Krok 1: Zasada “jednego ruchu”, czyli zlikwiduj barierę wejścia

Największym wrogiem regularnych ćwiczeń jest liczba kroków, które musisz wykonać, zanim w ogóle zaczniesz grać. Pomyśl: chcesz zagrać, ale Twoja gitara jest w futerale, futerał w szafie, w dodatku pewnie jest rozstrojona. Zanim ją wyjmiesz, podłączysz i nastroisz, Twoja początkowa chęć może po prostu wyparować.

Rozwiązanie jest banalne: trzymaj gitarę na statywie. Zawsze gotową do gry. Gdy instrument jest na wyciągnięcie ręki, bariera między “chcę zagrać” a “gram” niemal znika. To jeden ruch ręką i już możesz ćwiczyć. To samo dotyczy reszty sprzętu – kostki, kable, słuchawki – niech wszystko ma swoje stałe, łatwo dostępne miejsce.

Mogę podać analogię z mojego świata nagrywania wideo. Kiedyś, żeby zacząć nagrywać, musiałem rozstawiać statywy, mikrofony, montować oświetlenie. Cały proces zajmował tyle czasu, że często odechciewało mi się nagrywać. Kiedy uprościłem swój sprzęt i zredukowałem przygotowania do minimum, zacząłem tworzyć regularnie. Ta sama zasada działa z gitarą.

Krok 2: Przygotuj swoją “infrastrukturę” cyfrową

Jeśli komponujesz, nagrywasz swoje pomysły lub produkujesz muzykę, ten punkt jest dla Ciebie. Ile razy miałeś w głowie genialny riff, ale zanim uruchomiłeś program DAW (Digital Audio Workstation), ustawiłeś ścieżki, wejścia i brzmienia, pomysł uleciał?

Dlatego tak ważne jest, aby mieć przygotowane szablony w swoim programie muzycznym. Stwórz gotowy projekt z ustawionymi śladami na gitarę, bas, perkusję i wokal. Kiedy przyjdzie wena, otwierasz szablon i od razu nagrywasz, zamiast tracić czas na konfigurację. Kiedy zadbasz o swoje otoczenie, granie i tworzenie staje się czystą przyjemnością, a nie walką ze sprzętem .

Krok 3: Miej plan, czyli unikaj paraliżu decyzyjnego

Siadasz z gitarą i… co teraz? “Co by tu poćwiczyć?”. Zaczynasz szukać jakichś lekcji, grasz bez celu kilka przypadkowych riffów i po 15 minutach orientujesz się, że niczego konkretnego się nie nauczyłeś.

Kluczem jest posiadanie sprecyzowanego planu działania. Nie musisz go tworzyć sam. Możesz skorzystać z gotowych kursów (np Muzycznej Drogi), Muzycznych Treningów albo postawić sobie konkretny cel, np. nauczenie się jednego utworu w ciągu tygodnia. Kiedy dokładnie wiesz, co masz robić, eliminujesz stratę czasu na zastanawianie się i możesz w pełni skupić się na grze. I pamiętaj – nie chodzi o to, by od razu osiągać spektakularne efekty. Skup się na systematyczności, a rezultaty przyjdą same.

Krok 4: Włącz “tryb samolotowy” – najważniejsza zasada

To może być najważniejsza rada, jaką mogę Ci dać. Kiedy ćwiczysz, wyłącz internet. Włącz w telefonie tryb samolotowy, zamknij karty w przeglądarce. Media społecznościowe, powiadomienia, nowe filmiki – to wszystko to potężne rozpraszacze, które kradną Twój czas i uwagę.

“Ale ja potrzebuję internetu do podkładów, metronomu czy kursów!” – powiesz. W porządku. Przygotuj się wcześniej. Pobierz wszystkie potrzebne materiały offline. Podkłady, tabulatury, wideo z lekcjami – wszystko to możesz zapisać na dysku. Gwarantuję Ci, że 30 minut ćwiczeń w pełnym skupieniu, bez żadnych rozpraszaczy, da Ci więcej niż dwie godziny grania z otwartym Facebookiem w tle.

Krok 5: Zoptymalizuj swój czas i energię

Każdy z nas ma inny tryb życia, dlatego warto dostosować porę ćwiczeń do swoich możliwości.

  • Dla dorosłych i zapracowanych: Jeśli masz masę obowiązków, polecam ćwiczyć rano. Wiem, że to trudne, ale wymaga jedynie pójścia spać trochę wcześniej. Rano Twój umysł jest świeży, wypoczęty i chłonny jak gąbka. Łatwiej przyswajasz nową wiedzę i masz więcej energii. Wieczorem, po całym dniu pracy, często jesteśmy już zbyt zmęczeni na efektywną naukę.
  • Dla młodszych z dużą ilością czasu: Jeśli masz dużo wolnego czasu, uważaj na pułapkę “mechanicznego grania”. Zamiast grać bezmyślnie przez kilka godzin, podziel ćwiczenia na bloki, np. 40 minut intensywnej pracy i 20 minut przerwy. Taki system pozwoli Ci utrzymać koncentrację i sprawi, że każda minuta spędzona z instrumentem będzie maksymalnie efektywna.

Podsumowanie

Jak widzisz, te zasady są proste i może nawet wydają się oczywiste . Jednak to właśnie ich konsekwentne stosowanie odróżnia tych, którzy regularnie robią postępy, od tych, których gitary pokrywają się kurzem. Przestań obwiniać się za brak motywacji. Zamiast tego zoptymalizuj swoje otoczenie i proces ćwiczeń. Zlikwiduj bariery, przygotuj plan, wyeliminuj rozpraszacze, a zobaczysz, że chęć do gry wróci sama. Powodzenia!


Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *