Czym jest sampling i jak to zrobić w domu?

Magia czy sprytna telewizyjna ustawka? Jak naprawdę powstają muzyczne sztuczki u Jimmy’ego Fallona

Siemano gitarowe świry! Właśnie wróciłem z wakacji i naładowany nową energią postanowiłem przygotować dla Was coś nieco innego niż zwykle. Jeśli chociaż trochę śledzicie amerykańskie talk-show albo przeglądacie virale w sieci, pewnie kojarzycie ten słynny moment z programu Jimmy’ego Fallona. Genialny muzyk i producent Charlie Puth chwyta za filżankę, uderza w nią łyżeczką i na bazie tego jednego dźwięku na żywo tworzy pełnoprawny utwór.

Dla osób, które nie są zaznajomione z produkcją muzyczną, wygląda to jak czysta magia . Można odnieść wrażenie, że do czegoś takiego potrzebny jest nieziemski talent, dekady doświadczeń i potężne zaplecze sprzętowe. Prawda jest jednak zupełnie inna, a ja w moim najnowszym filmie postanowiłem wziąć tę „telewizyjną ustawkę” pod lupę.

Samplowanie to klucz

Odtworzenie tego rzekomo magicznego triku we własnym domu nie jest ani wybitnie trudne, ani kosztowne. Kluczem do zrozumienia tego, co zrobił Charlie Puth, jest narzędzie zwane quick samplerem. To nie jest żaden jeden konkretny program, lecz rodzaj wtyczki czy aplikacji, która pozwala nagrać dowolny dźwięk z naszego otoczenia – stuknięcie w szklankę, mruknięcie czy pstryknięcie.

Gdy mamy już ten dźwięk wzorcowy, wystarczy określić jego wysokość. Następnie, dzięki zjawisku pitch shiftingu, program rozkłada nam ten jeden mały sampel na całą klawiaturę. I to wszystko! Program wykonuje za nas większość czarnej roboty, pozwalając na granie jednym dźwiękiem jak na prawdziwym instrumencie.

Żeby w ogóle zacząć swoją przygodę z samplowaniem potrzebujecie tylko trzech rzeczy :

  1. Programu do nagrywania (DAW) z wbudowanym samplerem (wiele darmowych opcji posiada to w standardzie).
  2. Mikrofonu, żeby złapać dźwięk wzorcowy.
  3. Klawiatury sterującej MIDI do grania. Co najlepsze – jeśli macie mikrofon na USB, nie potrzebujecie nawet dedykowanego interfejsu audio!

Jak zrobiłem muzykę z… kubka po kawie

Żeby nie być gołosłownym, na własnym przykładzie pokazałem, jak ten proces wygląda w programie Logic Pro. Wziąłem długopis mojej córeczki, stuknąłem nim w mój nadpity kubek z kawą i nagrałem ten dźwięk. Charlie Puth ze swoim słuchem absolutnym od razu wiedziałby, jaka to nuta, ale ja, metodą prób i błędów z wykorzystaniem fortepianu w tle, ustaliłem, że nagrałem dźwięk D. Odpowiednio przypisałem go w samplerze, dodałem trochę pogłosu (delay) i nagle z kubka dało się grać epicką muzykę filmową!

Potem poszedłem za ciosem i w domowych warunkach stworzyłem całą sekcję rytmiczną:

  • Stopa: lekkie stuknięcie dłonią w klatkę piersiową.
  • Werbel/Clap: zwykłe pstryknięcie palcami.
  • Akordy: agrałem gitarę akustyczną dwa razy, rozkładając ją w panoramie lewo/prawo dla efektu przestrzennego.
  • Bas i melodia główna: do basu wykorzystałem własne mruczenie przepuszczone przez filtr z podbitym rezonansem, a do melodii użyłem pojedynczego gwizdnięcia, któremu dodałem efekt „glide”, by ładnie i płynnie przechodziło między dźwiękami jak na syntezatorze.

Mój sprzętowy pomocnik – sponsor odcinka

REKLAMA:

Cały ten numer (jak i część narracji do filmu) nie powstałby w tak łatwy sposób bez wsparcia polskiej firmy Endorfy. Do nagrania tej sesji użyłem ich świetnych mikrofonów na USB z serii Solum 2. Sprawdziłem wersję Core, Standard i Pro. To genialne urządzenia, które łączą się bezproblemowo po USB-C, przejmując funkcję interfejsu. Są super wygodne, mają od razu statyw, kosz przeciwstrząsowy i co bardzo ważne – pop-filtr, który ratuje życie przed zgłoskami wybuchowymi przy domowych nagraniach. Bardzo bym chciał mieć dostęp do takiego bezobsługowego i dobrze brzmiącego sprzętu, gdy sam zaczynałem przygodę z YouTube.

Samplowanie produkuje endorfiny

Nagrywając ten materiał bawiłem się naprawdę przednio.

Dzięki wielkie za to, że jesteście. Subskrybujcie kanał, bo coraz bliżej nam do przekroczenia bariery 100 000 subskrypcji, co zrealizuje moje wielkie marzenie. Zostawcie łapkę w górę, a w komentarzach wpisujcie dzisiejsze hasło: samplowanie produkuje endorfiny. Trzymajcie się ciepło!


Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *